środa, 3 września 2014

Ała....

Jesień, jesień... ledwo się ucieszyłam, że nadchodzi, a już czuję pierwsze jej negatywne skutki. Zatoki bolą jak jasna cholera! Bo poza wszystkimi plusami, jest jeden minus - pierwsze wiatry i chłody, a na czapkę przecież za ciepło. I zwykle skutkuje to u mnie zapaleniem zatok. Już wczoraj przed snem czułam, że nos jakiś taki przytkany i głowa boli, ale miałam nadzieję, że w nocy, w ciepełku, rozejdzie się po kościach. Gdzie tam! rano się obudziłam o 5 z takim bólem głowy, że masakra :( a że do dyspozycji mam aktualnie Apap i ewentualnie jakąs homeopatię, zamówiłam sobie inhalator. Już w ciąży korzystałam (tak, tak, też jesienią ;)), a teraz stwierdziłam, że skoro i mnie pomaga, i dla małego będzie prędzej czy później potrzebny, to zamówię go już teraz. Zdecydowałam się na model Microlife 100B, firma porządna, więc mam nadzieję, że zakup będzie udany :) no i promocja była ;)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz