wtorek, 28 maja 2013

Zmęczenie materiału?

Nie wiem czy to wiosna czy co... zauważyłam, że dużo osób pisze/mówi o zmęczeniu. Mam wrażenie, że większosc poczuła wiosnę, obudziła się do życia, ruszyła i... spalliła się lub po prostu przeliczyła. I ja mam podobnie. Nie wiem czy to zmęczenie czy co... w sumie całkiem uzasadnione by było bo w pracy istne wariatkowo, po pracy zresztą też, no i mamy rezultat ;) 
Ale co tam, przecież damy radę :)) 
Z dobrych wieści... bylliśmy dziś u taty, dostał gorset, dzięki któremu będzie mógł się trochę poruszac (bo leczenie ma trwac kilka miesięcy i odbywac się w pozycji leżącej). Dzwonił od rana, jakby nowo narodzony, chyba nowa wiara w niego weszła no i przy okazji lepsze samopoczucie. Cieszę się, że jest trochę lepiej. Raz lepiej, raz gorzej. Chciałabym żebyśmy mieli juz to wszystko za sobą... 
a tymczasem - spełniając obowiązek krótkości posta :p - zbieram swój zmęczony materiał i mykam lulac :) dobranoc

2 komentarze:

  1. Trzymam kciuki za tatę!

    A zmęczenie materiału minie nam wraz z poprawą pogody. ;-)

    OdpowiedzUsuń