Pewnego pięknego wieczoru, spotkały się dwa światy. Jeden - uporządkowany, drugi ciągle poszukujący swojego miejsca. Światy z różnych bajek i wydawałoby się, że nie mogą się spotkać, lecz jednak coś zaiskrzyło i rozpoczęli taniec. Niezwykły taniec.On patrzy na nią kiedy wchodzi do wody, kiedy spaceruje samotnie plażą. Przygląda się jej uważnie. Chce ją poznać, dotknąć jej ciała. Ona nagle zatrzymuje się. Być może ściągnięta jego wzrokiem. Byc może skuszona nieodgadnionym. Spogląda spod jasnych włosów. Odgarnia je, odsłaniając oczy koloru słoneczników. Wiatr droczy się z nią, po chwili musi powtórzyć tę czynność. Nie przestaje przyglądać się mężczyźnie którego zaprosiła do swojego życia. Jest onieśmielona, mimo wszystko coś niewidzialnego pcha ją w świat którego nie zna, a który wyzwala w niej uczucie błogości. Rusza w kierunku leżącego na kocu mężczyzny. Przysiada na kocu, bardzo blisko. Patrzy mu głęboko w oczy. Nic nie mówi...

Kobieto możesz pisać romansidła, bo jak opisujesz swoje historie to czyta się to z zapartym tchem.
OdpowiedzUsuńGrochola i Kalicińska, której hit dom nad rozlewiskiem, przeczytałam i nie wiedziałam i do tej pory nie wiem czemu to hit bo nudny jak flaki z olejem, się do ciebie nie umywają
Pięknie napisane :-) Piękne wspomnienia :-)
OdpowiedzUsuńHeh, dzięki dziewczyny! jeju, strasznie miło mi czytac takie komentarze, w sumie w ogóle miło wiedziec, że jesteście :))
OdpowiedzUsuńMoaa witam serdecznie i zapraszam częściej :)