wtorek, 8 stycznia 2013

Jupi!!!


Odpisał! J tzn. napisał, że dziękuje za maila i żebym mu dała chwilę, bo ma taki natłok myśli, że nie wie gdzie on, a gdzie emocje ;) od razu przypomniała mi się sytuacja sprzed jakiegoś czasu, gdy powiedziałam mu że rezygnuję, że pora iśc swoją drogą skoro nie potrafię się zdecydować. I poszłam. Minął jakiś miesiąc a ja załapałam taką deprechę, że masakra… nawet zaczęłam sobie w notesie spisywać takie ładniejsze zdania, które chciałabym mu powiedzieć… zaczęłam fisiowac na maksa, wracałam z pracy i ryczałam w domu. W końcu nie wytrzymałam, a że w komórce znalazłam swoje zdjęcie – takiej naturalnej, roześmianej, szczęśliwej. I co? No i wysłałam mu je z dopiskiem – tęsknię za nią. I to wystarczyło, by ciąg dalszy nastąpił. Chwilami myślę, że nie potrafię żyć bez niego, a z drugiej strony boję się zdecydować na ten związek. Bo on jest  gotów od dawna i czeka. Dlatego właśnie takie wirtualne kopniaki i życzenia prostowania ścieżek są jak najbardziej cenne i wskazane J dziękuję dziewczyny J a im dłużej tęsknię, tym bardziej mi się klaruje we łbie, że bez niego to tylko takie udawanie życia. Myślę zatem, że wszystko przed nami J I znów mi się mordula cieszy i znów poczułam taką ogromną moc i radość. Wystarczyły dwa zdania odpowiedzi. I niech ktoś powie, czy ja jestem normalna? Zresztą jak poobserwuję co się dzieje dookoła, to już sama nie wiem co normalne w tym świecie J

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz