Odpisał! J
tzn. napisał, że dziękuje za maila i żebym mu dała chwilę, bo ma taki natłok
myśli, że nie wie gdzie on, a gdzie emocje ;) od razu przypomniała mi się sytuacja
sprzed jakiegoś czasu, gdy powiedziałam mu że rezygnuję, że pora iśc swoją
drogą skoro nie potrafię się zdecydować. I poszłam. Minął jakiś miesiąc a ja
załapałam taką deprechę, że masakra… nawet zaczęłam sobie w notesie spisywać
takie ładniejsze zdania, które chciałabym mu powiedzieć… zaczęłam fisiowac na maksa,
wracałam z pracy i ryczałam w domu. W końcu nie wytrzymałam, a że w komórce
znalazłam swoje zdjęcie – takiej naturalnej, roześmianej, szczęśliwej. I co? No
i wysłałam mu je z dopiskiem – tęsknię za nią. I to wystarczyło, by ciąg dalszy
nastąpił. Chwilami myślę, że nie potrafię żyć bez niego, a z drugiej strony boję
się zdecydować na ten związek. Bo on jest gotów od dawna i czeka. Dlatego właśnie takie wirtualne
kopniaki i życzenia prostowania ścieżek są jak najbardziej cenne i wskazane J dziękuję dziewczyny J a im dłużej tęsknię,
tym bardziej mi się klaruje we łbie, że bez niego to tylko takie udawanie
życia. Myślę zatem, że wszystko przed nami J I znów mi się mordula cieszy i znów poczułam taką ogromną moc i radość.
Wystarczyły dwa zdania odpowiedzi. I niech ktoś powie, czy ja jestem normalna? Zresztą
jak poobserwuję co się dzieje dookoła, to już sama nie wiem co normalne w tym
świecie J

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz