Dzisiejsze wpisy większości blogowiczów są pełne życzeń,
postanowień i opowieści o przygotowaniach do szampańskiej, sylwestrowej nocy.
Ale nie mój. Mój będzie smutny, tęskniący, pełen goryczy. Goryczy i żalu nad
brakiem decyzyjności, nad trwaniem w bezsensie, nad udawaniem… może to urok
dnia, że skłania do refleksji…. Choc właściwie od kilku dni męczy mnie myśl, że
nie potrafię wziąć życia w swoje ręce i pokierowac nim tak, jak każe serce L prawdopodobnie nigdzie
nie pójdziemy dziś z PŻ… hmm… nie mam problemu z zostaniem w domu, bo kilka
razy zdarzyło mi się spędzić Sylwestra w domu albo nawet sam na sam ze swoim
facetem ale zawsze mięliśmy co robić… a my chyba za bardzo nie mamy. Chyba za
mało nas łączy. Siedzę i wyc mi się chce, kiedy pomyślę, że ktoś kogo kocham
niewyobrażalnie mocno, ma pewnie tak samo parszywy nastrój jak ja. Tak bardzo
chciał tę noc spędzić ze mną. Nie nudzilibyśmy się ani chwilę. I choć kłótni
pewnie byłaby masa, bo oboje temperamentni jesteśmy, to kochamy się jak
wariaci, a przecież właśnie o to chodzi??? A PŻ owszem, jest dobry, kochany i
stara się abym była szczęśliwa ale nas nic nie łączy. Zupełnie inne światy… inne
zainteresowania, inne temperamenty, inne osobowości… myślę, że i on nie spełnia
się w tym związku, że nie jest to dla niego związek doskonały, bo przecież
nagiął się do mnie, zmienił swoje życie, zostawił wszystko co do tej pory
robił. Ale co z tego, skoro nie zaczął robić nic innego? I właśnie tak będzie
wyglądała nasza sylwestrowa noc…
A jeśli ktoś to czyta, kieruję te słowa głównie do Oli (choć
nie tylko J),
bo wiem, że pewnie zerknie– życzę udanej,
szampańskiej nocy z bajecznymi fajerwerkami, z pięknymi widokami na nadchodzący
Nowy Rok, w ramionach osoby, którą kochacie :*
I niech mnie ktoś porządnie kopnie w d… bo czuję, że tracę
to, co najcenniejsze – czas… i niedługo może się okazac, że również jego, bo
nikt nie będzie czekał wiecznie.

kochana, czytałam to już wczoraj ale na telefonie więc nie skomentowałam... życzę Ci żeby kolejny Sylwester był juz taki jak powinien, w ramionach TEJ osoby, żeby kręciło się w głowie od szampana i pocałunków
OdpowiedzUsuńa teraz zgodnie z życzeniem KOP W DOOOOOPĘĘĘĘĘ!!!
szczęśliwego nowego roku 2013 - niech prostują się Twoje ścieżki!